|

Czym jest „alienacja rodzicielska”?

Czym jest „alienacja rodzicielska”? Z takim pojęciem możemy spotkać się zarówno podczas wizyty w kancelarii, jak i na sali sądowej. Termin ten pojawia się również w przestrzeni publicznej.  Zdarzają się sytuacje, gdy sformułowanie to jest używane na wyrost. Bywają też momenty, gdy nie dostrzegamy, że nasza sprawa kwalifikuje się do ujęcia jej tym określeniem. Tymczasem, za „alienacją rodzicielską” kryją się poważne zarzuty względem rodzica czy opiekuna. Dlatego też, zanim po taki argument sięgniemy, warto dowiedzieć, czym właściwie jest to zjawisko.

DEFINICJA

“Pojęcie „alienacja rodzicielska” używane jest w dwóch znaczeniach. Po pierwsze, jest to proces polegający na przyjmowaniu przez głównego opiekuna dziecka (z reguły jednego z rodziców, rzadziej inną osobę, zwaną rodzicem alienującym bądź alienatorem) – świadomie bądź nieświadomie – postaw bądź podejmowaniu działań mających na celu wywołanie nieprawidłowości w relacjach pomiędzy dzieckiem a rodzicem (zwanym rodzicem alienowanym), ewentualnie obojgiem rodziców. Stosowanie alienacji rodzicielskiej jest uznawane przez psychologów za formę przemocy psychicznej.

W drugim znaczeniu „alienacja rodzicielska” to skutek działań alienatora polegający na wytworzeniu w dziecku negatywnego obrazu rodzica (ewentualnie obojga rodziców) oraz nieprzychylnego nastawienia do niego.”

J. Hetman-Krajewska, 5. Alienacja rodzicielska [w:] Kontakty z dzieckiem. Jak regulować, jak egzekwować? Poradnik praktyczny, Warszawa 2022.

Przytoczony fragment, szczególnie dotyczący pierwszego znaczenia „alienacji rodzicielskiej”, potwierdza, że określenie kogoś mianem „alienatora” stanowi poważny zarzut. Wypowiadając tego rodzaju słowa de facto uważamy, że rodzic stosuje przemoc psychiczną. Gdy zatem nadużyjemy tego pojęcia, musimy liczyć się z tym, że sąd nie tylko nie podzieli naszej argumentacji, ale wręcz podejdzie do niej z dużą rezerwą. A przecież nikt nie chciałby, aby sąd uznał, że przesadzamy czy kierujemy się złą wolą.  Co zatem zrobić?

JAK ROZPOZNAĆ ALIENACJĘ RODZICIELSKĄ?

Przede wszystkim powinniśmy odpowiedzieć sobie szczerze na pytanie, czy jesteśmy w stanie spojrzeć na naszą sytuację „chłodnym okiem”. Skoro zastanawiamy się, czy nie dotyka nas zjawisko alienacji rodzicielskiej, to najpewniej relacje pomiędzy rodzicami są już napięte. Dlatego, zalecam konsultację prawną z adwokatem/radcą prawnym, który zajmuje się sprawami rodzinnymi. To on oceni, czy mamy się o co martwić. W oparciu o przeprowadzony wywiad, odpowiednio zadane pytania, doświadczenie życiowe i zawodowe, analizę dowodów, określi, czy w naszej sytuacji rzeczywiście możemy mówić o działaniu na szkodę rodzica i dziecka. Może bowiem okazać się, że sprawa nie jest jednoznaczna, a być może skorygowanie działań Klienta przyniesie lepsze efekty niż bezpośrednie kierowanie sprawy do sądu.

Na przykład: Rodzic A dzwoni  do rodzica B, aby porozmawiać z dzieckiem. Niestety, za każdym razem nie dochodzi do połączenia. Okazuje się, że telefony były wykonywane o godzinie 21:00, gdy pięcioletnie dziecko już dawno śpi. Zamiast kierować sprawę do sądu i czynić zarzuty rodzicowi B, warto, aby rodzic A ustalił z rodzicem B, o której dziecko będzie chętne do rozmowy, w jakiej formie (np. video i audio) i będą ku temu zapewnione warunki – będzie najedzone, nie będzie śpiące i nie będzie oglądać/przerywać bajek. Dopiero, jeżeli okaże się, że rodzic B nie wykazuje woli współpracy, można rozważyć dalsze kroki prawne.

A GDY ALIENACJA RODZICIELSKA WYSTĘPUJE?

Uważam, że sprawy, w których dochodzi do alienacji rodzicielskiej są jednymi z trudniejszych postępowań w sprawach rodzinnych. Metody, po które potrafi sięgnąć “alienator” mogą zaskakiwać drugiego rodzica, wzbudzać w nim poczucie niemocy, frustracje. Wówczas, kierując się emocjami, poczuciem bezsilności, można popełnić najwięcej błędów. Choć niewłaściwe zachowania “alienatora” wymagają niekiedy szybkiej i zdecydowanej reakcji, to nerwy nie są dobrym doradcą. Żal przelany na pismo czy burzliwe wystąpienie na sali sądowej, mogą przyćmić sensowne argumenty. 

I właśnie dlatego, warto  sięgnąć po fachową pomoc. Pełnomocnik w takiej sprawie (oczywiście, w zależności od ustaleń), może pomóc w następujący sposób:

  • przedstawić ma rozprawie stanowisko w sprawie, zadawać stronom, świadkom pytania,

  • sporządzać pisma w sprawie,

  • zgłaszać wnioski dowodowe (i przejrzeć pod kątem przydatności dowody, które posiadasz w sprawie),

  • służyć radą i wsparciem nie “tylko” na sali sądowej, ale także poza nią (a to, szczególnie w sprawach rodzinnych jest bezcenne).

PODSUMOWANIE

Alienacja rodzicielska stanowi rażące naruszenie prawa rodzica i dziecka do utrzymywania ze sobą kontaktów. Alienowany rodzic nie może jednak egzekwować tego prawa “na własną rękę”. Powinien skorzystać z przysługujących mu narzędzi prawnych, np. skierować do Sądu wniosek o uregulowanie kontaktów z dzieckiem. Tego rodzaju sprawy wiążą się niekiedy z wyszukanymi metodami “alienatora” oraz – często- dużymi emocjami drugiego rodzica (frustracja, złość). Stąd, wskazanym jest skorzystanie z pomocy adwokata/radcy prawnego, który zajmuje się tego rodzaju sprawami.

Jeżeli szukają Państwo adwokata, który podejdzie do sprawy z pełnym zaangażowaniem, empatią i profesjonalizmem, a jednocześnie zapewni  Państwu bezpośredni kontakt i poczucie bezpieczeństwa – zapraszam do kontaktu.